Gry

Rzut Pingwinem
Tenis stołowy
Odbijanie piłeczki
Parkowanie samochodu
Street Fighter 4

Smieszne zdjęcia, obrazki

Różne
Tematyka komputerowa
Tematyka sportowa
Zwierzęta
Dzieci
Środki transportu
Śmieszne teksty
Opisy GaduGadu
Śmieszne koszulki

Dowcipy o

Bacy
Bin Ladenie
Blondynkach
Hrabim
Jasiu
Kobietach
Księżach
Lekarzach
Małżeństwie
Pijakach
Policjantach
Politykach
Polaku i ...
Rolnikach
Rosjanach
Studentach
Szkotach
Teściowych
Zwierzakach
Żołnierzach

SMSy

Miłosne SMSy
Śmieszne SMSy
Przeprosiny
Pozdrowienia
Zaproszenia
SMSy na dobranoc
SMSy na dzień dobry
Obraźliwe SMSy

Okolicznościowe SMSy

Imieninowe, urodzinowe
Walentynkowe
Noworoczne, sylwestrowe
Wielkanocne
Boże Narodzenie
Ślubne
18-ste Urodziny
Dzień Kobiet
Dzień Matki
Dzień Ojca
Dzień Babci
Dzień Dziadka

Zdjęcia

Samochody
Kwiaty, bukiety
Miasta

Zdjęcia zwierząt

Koty
Króliki i zające
Lwy i tygrysy
Psy
Zwierzęta różne

Zdjęcia krajobrazów

Chmury, niebo
Błyskawice
Góry
Huragany, tornada
Jeziora, zbiorniki wodne
Pola i łąki
Lasy i parki
Morze i plaża
Rzeki, strumienie, źródła
Tęcze, zorze
Wodospady
Wulkany, gejzery
Ziemia, planety, kosmos

Zdjęcia świąteczne

Święta Bożego Narodzenia
Śmieszne koszulki


Dowcipy o Bacy

1, 2

Zepsuł sie kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzaących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko, żeby założyli prezerwatywy, bo nie chce zajść w ciąże. Górale się zgodzili, itd.
Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi:
- Josiek, zależy nom na tym, żeby nie zaszła w ciąże?
- Ni.
- No to sciągamy te gumki!!!

Na drodze z Koscieliska do Zakopanego stoi góral i lapie okazje.
Zatrzymuje sie jakies auto, baca wyciaga ciupage, i rzecze do kierowcy:
- Łonanizuj sie pan!
Oslupialy kierowca poslusznie, acz niechetnie posluchal rozkazu bacy, a gdy skonczyl uslyszal znów ta sama komende:
- Łonanizuj sie pan!
Cóz... wyboru wielkiego nie mial. Nie mial tez wyboru, gdy uslyszal kolejna komende:
- Łonanizuj sie pan!
Gdy skonczyl, baca znów to samo:
- Łonanizuj sie pan!
Próbowal tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodzilo, glos bacy naglil jednak nieublaganie:
- Łonanizuj sie pan!
- Łonanizuj sie pan!
- Łonanizuj sie pan!
I kiedy baca juz widzial, ze kierowca nie da juz na prawde rady spokojnym glosem rzekl do stojacej obok gazdziny:
- Siadaj Maryna, pan Cie do Zakopanego zawiezie!

Zmarznięty w czasie śnieżycy turysta puka do bacówki - otwiera baca.
- Macie baco coś do jedzenia?
- Niii!
- To może chociaż wrzątek macie ??
- Mom... ino zimny.

W Tatrach na hali opala się naga panienka. Raczej spi, albo jest mocno zamyślona. Przechodzacy turysta zgorszony widokiem nagiego damskiego łona, przykrywa je swoim kapeluszem. Przychodzi Baca, patrzy i mówi:
- O Jezusicku! Wciągnęło faceta!

Dziennikarz przeprowadza wywiad z góralem
D: niech nam pan opowie co pan robi codziennie
G: wstaje rano zaganiam owce do zagrody i ide chlać
D: stop stop,tak nie można tego będą słuchały dzieci a więc jak pan będzie chciał powiedzieć ide chlać niech pan powie ide czytać książkę
G: no to wstaje rano zaganiam owce do zagrody i idę czytać książkę jak ją przeczytam to kupuje jeszcze dwie książki i czytam ją razem z Zenkiem a jak te przeczytamy to kupujemu jeszcze cztery i czytamy je do wieczora,jak już nie będziemy mieli co czytać to idziemy do Mietka i czytamy jego rękopisy.

Wraca gaździna pociągiem z jarmarku i pyta siedzącego z nią w przedziale pasażera:
- Prosze pana, czy w Zimnej Wodzie staje?
- Mnie nie!

Leży pijany baca na chodniku i śpi. Przechodzi patrol policji. Policjanci popatrzyli ze współczuciem ale cóż, trzeba bacę zabrać. Jeden z nich szturcha bacę i mówi:
- Baco idziemy!
A na to baca:
Idźta synkowie! Idźta!

Baca zatrudnił się w kopalni. Już pierwszego dnia miał pecha, bo wpadł do starego, zapomnianego szybu. Zbiegli się koledzy i mówia:
- Franek, jesteś tam?
- Jo.
- Nic ci się nie stało?
- Ni.
- To wyłaź stamtąd.
- Kaj nie mogę, bo jeszcze lecę...

Siedzi Baca razem ze skoczkami narciarskimi i wysłuchuje ich opowieści. Pierwszy skoczek chwali się, że skoczył na odległość 100 metrów, drugi, że pobił rekord skoczni. Na to Baca mówi:
- Jak ja skoczyłem z tej skoczni to lecę, lecę, patrzę mijam koniec wybiegu, tam gdzie zatrzymują się inni, mijam Zakopane, mijam Gubałowkę, a tu jak halny nie powieje i wróciło mnie na 30 metr.

Jedzie gazda z gaździną furmanką. Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała się burza. Z nienacka 20 metrów przed furmanką uderzył piorun. A gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mówi:
- Nooooooo...
Jadą dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką. Gazda znów podnosi palec i mowi:
- Noooooooooooooo...
Znowu jadą dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gaździne jadącą na furmance, a gazda zadowolony:
- No!!!

Idzie dwóch baców koło sklepu spożywczego...
- Baco! Wiejejmy stąd - ino żywo !!!
- A czemusz to !?
- Bo tu pisza "Dżemy, jaja !!!"

Turyści pytają napotkanego górala:
T:Baco szukamy Giewontu, gdzie on jest?
B:Widzicie ta góra?
T:Tak
B:A widzicie ta druga góra?
T:Tak
B:A widzicie ta trzecia góra?
T:Nie
B:To właśnie je Giewont.

Góral przyprowadzil swoja zone bedaca w ciazy na badania okresowe. Lekarz zbadal gazdzine, przyjal honorarium, pozegnal. Do gabinetu wchodzi maz i pyta o zdrowie zony. Lekarz odpowiada:
- No cóz, u waszej zony jest ciaza pozamaciczna.
Chlop zbladl i nerwowo siega po portfel.
- Nie trzeba, gazdo, zona juz placila.
- Panie doktorze, macie tu 100 tysiecy, i nie mówcie nikomu, ze pozamaciczna, bo jeszcze chlopy mnie wysmieja, zem nie trafil tam, gdzie trzeba.

Pewnego razu w górach rozlegało się straszne wycie:
-Łoo Jezuu...
Gdy ratownicy górscy to usłyszeli zaraz pobiegli na pomoc.
Podzielili się na grupy i szukają.
Nic nie znaleźli a tu znowu słychać - Łoo Jezuu...
Ratownicy wzmogli poszukiwania szukają aż do zmroku, jak już wracali zrezygnowani zobaczyli górala siedzącego na kamieniu i pytają się go- nie wiesz baco kto tak przeraźliwie krzyczy a baca na to:
- Łoo Jezuu .... ale bym se zaciupał

Idzie baca przez poloniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanal i kiwa glowa z podziwem.
- Rózne ja wiatry widzialem, ale zeby babe spod chlopa wywialo...?

Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochód zjezdza na pobocze i szofer odkreca okienko. Autostopowiczka wsadza glowe do srodka, a wtedy kierowca podkreca szybko okienko, wychodzi druga strona, zadziera kiecke i odbywa stosunek z autostopowiczka, poczym odkreca okienko i odjezdza. Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze:
- Auto, jak auto, ale takie drzwi to se musze kupic.


1, 2




<noembed> <noscript><noscript> <noframes>